Opozycja złożyła wspólny wniosek o odwołanie ministra Czarnka i pokazowo go przegrała. Jaką wartość dodaną przyniósł opozycji ten wniosek? Nie mam pojęcia. I jaki jest cel składania takich wniosków na kilka miesięcy przed wyborami? Również nie mam pojęcia. Wartość dodana dla obozu PiS jest za to oczywista. Swoim spektakularnym (kolejnym) zwycięstwem mogą się puszyć niczym paw w okresie godowym, co w oczywisty sposób konsoliduje wyborców i elektorat Zjednoczonej Prawicy.
Przed wyborami to nic innego jak tylko kolejny prezent na długiej liście prezentów, jakimi opozycja obdarowuje obóz władzy – obok niekończących się rozmów o wspólnej liście, który to prezent góruje na szczycie tej listy.
Przypomnijmy, bo przypominać to trzeba do znudzenia: wybory wygra ten, kto bardziej skonsoliduje swój elektorat. Póki co cały czas prym wiedzie tu obóz PiS. Takie porażki tylko w tym pomagają.
Zebrałem komentarze pod moim tweetem w tej sprawie i są one z grubsza następujące (pisownia oryginalna):
„To jedyna możliwość dłuższej wypowiedzi w Sejmie”.
„To ważne, aby Polacy o towarzyszu Czarnku nie zapomnieli”.
„To jest opozycji obowiązek. Ostrzegać ludzi, rodziców muszą przed taką kreaturą”.
„Na kilka miesięcy przed wyborami też ma swoje uzasadnienie. ZP coraz mniej zjednoczona, więc jak przypadkiem jakieś głosowanie im nie wyjdzie, to z gorszym momentum wejdą w kampanię”.
„Żeby wzbudzić jakąkolwiek debatę”.
„To takie marudzenie po stronie opozycji. Nie złożyliby to demokratyczni wyborcy będę się rozpisywać „chociaż mogliby złożyć wniosek o wotum nieufności”. Tym niestety przegrywamy z pisem. Oni nie dzielą włosa na czworo i nie marudzą. Prą do przodu. Jak po swoje”.
„Gesty też mają czasem znaczenie”.
„Dzięki tym wnioskom można zobaczyć ich chamstwo i butę”.
„Chcę wierzyć ze jakiś rodzic dzięki temu nie zagłosuje na nich bo zauważy ze nie zależy im na szkołach/dzieciach a tylko na utrzymaniu stołków”.
„Zawsze warto przypomnieć czym pan minister zasłynął…”.
„Każdy taki wniosek jest okazją do debaty i powiedzenia kilku gorzkich słów prawdy o fatalnych i szkodliwych ministrach rządu PiS. Warto choćby z tego powodu”.
Fajnie, cieszy mnie ten duch walki wśród sympatyków opozycji, ale potraktujmy to wszystko na chłodno i bez emocji. Po kolei.
To jedyna możliwość dłuższej wypowiedzi w Sejmie. Nieprawda. Takich okazji jest więcej. Poza tym, co ta dłuższa wypowiedź dała, poza tym, że Czarnek mógł metodycznie ogłaszać swoje kłamstwa? Nic.
To ważne, aby mówić prawdę o towarzyszu Czarnku. Każdy rodzic w Polsce prawdę o p. Czarnku zna. A jeśli już, to tę prawdę trzeba było ogłaszać w ubiegłym roku, tuż po wakacjach, gdy w szkołach ponadpodstawowych zapanował kompletny chaos, będący efektem deformy edukacji firmowanej przez Zalewską. Jednak w maju 2022 roku taki wniosek ogłosiła jedynie Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”, a opozycja to przespała. Pierwszy zaś wniosek o dymisję Czarnka złożony przez KO w 2021 także przepadł. O ile mnie pamięć nie myli, wtedy zabrakło partiom opozycji wyobraźni, czyli zwykłego współdziałania.
To jest opozycji obowiązek – kolejny argument wśród komentarzy z Twittera. Zgoda, ale głównym obowiązkiem opozycji jest być opozycją skuteczną.
Na kilka miesięcy przed wyborami taki wniosek też ma swoje uzasadnienie. No właśnie nie ma. Wynik głosowania był do przewidzenia, zwłaszcza, gdy kilka dni wcześniej dotację rządową otrzymała fundacja Kukiza. Tylko jakiś kompletny fantasta mógł sądzić, że PiS-owi nie uda się zgromadzić wymaganej większości. To właśnie między innymi po to Paweł Kukiz został kupiony, a pan Trudnowski dorobił do tego całą teorię o odkrywczych pracach badawczych nad społeczeństwem obywatelskim.
Gesty też mają czasem znaczenie. Owszem mają, zwłaszcza w polityce. Ale jeszcze większe znaczenie mają gęsty skuteczne. Wygrany gest ma wartość niewspółmiernie większą niż gest przegrany. Kłania się tu nasze polskie: „Ponieśliśmy moralną przegraną”.
Dzięki tym wnioskom można zobaczyć ich chamstwo i butę. Widzimy to na co dzień, nie tylko w Sejmie. Debata, która w dodatku odbywa się późnym wieczorem – to kolejny element gry obozu PiS z opozycją – żadnego efektu pozytywnego opozycji nie przynosi.
To takie marudzenie po stronie opozycji. Nie złożyliby to demokratyczni wyborcy będę się rozpisywać „chociaż mogliby złożyć wniosek o wotum nieufności”. Tym niestety przegrywamy z pisem. Oni nie dzielą włosa na czworo i nie marudzą. Prą do przodu. Jak po swoje. To gorzki komentarz i prawdziwy. Ale przecież nie mówię, żeby nic nie robić. Domagam się jedynie roboty skutecznej i celnej, takiej, która uderzy obóz władzy w ich najczulsze miejsca. Takim właśnie skutecznym działaniem jest akcja bilbordowa „PiS = drożyzna”. Tego typu akcje przynoszą dużo większy efekt rażenia niż kolejna przegrana debata w Sejmie.
Działania opozycji muszą być skoordynowane i punktowo trafiać w obóz władzy. Bilbordy to jedno z najbardziej skutecznych działań, pod warunkiem, że obejmą obszar całej Polski, zwłaszcza prowincję i województwa „zwyczajowo należące do PiS”.
O wspólnej liście wyborczej, która byłaby najmocniejszą bronią przeciwko Zjednoczonej Prawicy, pisać nie będę, bo wystarczająco dużo już na ten temat powiedziano.
Wierzę jedynie w to, że taka lista w końcu powstanie. Jeśli nie, wygrać z obozem PiS będzie bardzo ciężko, zwłaszcza w obliczu tego, co szykuje nam Kaczyński w ordynacji wyborczej. Leszek Miller, który nie jest z mojej bajki, w przedwczorajszej „Kropce nad i” u Moniki Olejnik powiedział: „Naprzeciwko zwartej armii może stanąć tylko druga zwarta armia, pospolite ruszenie nie ma żadnych szans”.
Dokładnie tego właśnie uczy nas historia. Widać w dalszym ciągu za mało.
Good night and good luck Państwu.
Jedna odpowiedź
Jesteśmy, zapraszamy.
Dołącz teraz!
WQRWPolska/Won’t Quit Right Wins/Nie odpuścimy słusznych zwycięstw!
Zjednoczeni w słusznej sprawie-Opozycja razem!#CzasUlicy – nieufni z natury.
https://twitter.com/gfkot/status/1646238781505257473?t=GuraF0lyEksvHc_pq4e1Nw&s=19