Gdzie jesteś, opozycjo?

W obozie PiS panuje totalne bezhołowie. Jarosław K. już nad niczym nie panuje, miarą tych rządów jest bezgraniczny imposybilizm a ich symbolem – pan Mejza. 

Pytanie jest inne: gdzie są konferencje prasowe opozycji, zwłaszcza Koalicji Obywatelskiej, a raczej Platformy, gdy tyle paliwa politycznego wokół? 

Benzyna i olej napędowy ponad 6 zł, inflacja sprintem dobiega 10%, wszystko drożeje, kompletna bezradność rządu wobec czwartej fali covid, beznadziejne wyniki w liczbie zaszczepionych, jedna z najwyższych umieralności w Europie, międzynarodowe fiasko w kwestii kryzysu na granicy z Białorusią (dzisiaj w Wilnie jest szefowa KE, szef NATO i prezydent Litwy, ale nie ma szefa polskiego rządu), ogłoszony właśnie pakiet antyinflacyjny to kolejny humbug, którego efektem będzie wybuch inflacji na wiosnę, szkoła w rozpadzie, coraz bardziej instrumentalne wykorzystywanie kobiet, zniszczony polski przemysł zbrojeniowy, zdewastowane wojsko i służby (ABW, policja CBA). Do tego symbolem rządu i gwarantem jego trwania jest „wysypisko śmieci” (partia pana Bielana), jak określił ją redaktor Stankiewicz w Loży Prasowej, z panem Łukaszem Mejzą na czele.  

Paliwa politycznego do uderzania w rząd jest tyle, że wystarczyłoby go na obalenie nie jednego rządu, a co najmniej kilku. Co robi z tym opozycja? Nie mam pojęcia.  

Pamiętam doskonale, a przecież nie jestem tu jakimś ewenementem, co robił prezes PiS, gdy był osiem lat w opozycji. Nie było dnia bez konferencji prasowej organizowanej nie w Sejmie, ale głównie na Nowogrodzkiej. Nie było dnia bez punktowania rządów PO/PSL. Jaki był cel tych ataków, każdy wiedział, bo zdecydowana ich większość to był jedynie brudny PR. Ale efekty przynosił. Powtarzane ciągle te same frazy (frazesy) czyniły swoje, to było podglebie przyszłych wyborów. Co stało się w 2015 roku, wiemy.  

Dlaczego nie ma podobnych konferencji organizowanych przez największą siłę na opozycji – pojęcia nie mam. Oczywiście, zauważam konferencje prasowe organizowane co kilka, kilkanaście dni a to przez szefa PO, a to przez kilku posłów KO w Sejmie. Oczywiście widzę też dużą aktywność poszczególnych parlamentarzystek i parlamentarzystów. Ale jednolitej polityki informacyjnej w tym wszystkim brak.  

Kilkanaście dni temu popełniłem tweeta o braku spójnej wizji Public Relations w Platformie i ku moim najśmielszym oczekiwaniom tweet ten osiągnął jakieś niebotyczne (jak dla mnie) zasięgi. A więc jednak nie tylko ja widzę ten problem. Widzi go wielu wyborców. Ale efektów żadnych nie ma. Wciąż aktualne jest twierdzenie: Koalicja Obywatelska/Platforma Obywatelska nie ma żadnego jednolitego i profesjonalnego PR-u. Wszystko, co tam się robi i dzieje, to bardziej chciejstwo niż głęboki profesjonalizm. Tak się dzieje, gdy tymi kwestiami zajmują się politycy, a nie fachowcy i to spoza polityki, spoza partii.  

Obóz władzy podkłada się wręcz koncertowo, każda profesjonalnie zarządzana komórka PR-owa w każdej partii światowej demokracji wykorzystywałaby to do cna, bez żadnego pardonu, bo przecież na tym w końcu opiera się jeden z filarów polityki – punktować przeciwnika. U nas dzieje się coś, czego zrozumieć nie sposób.  

Wygląda to trochę tak, jakby opozycja, w tym największa partia opozycyjna, nie miała ochoty na przejęcie władzy. Rozumiem pewną taktykę, która być może polega na tym, aby PiS wykrwawił się do reszty, ale ja mam obawy inne, które targają mną od dawna. A one sprowadzają się do takiej oto konstatacji: czy opozycja, ścisłej Platforma Obywatelska, ma właściwy zasób kadr zdolny do przejęcia władzy i dokonania tego, czego oczekują wyborcy opozycji – twardego rozliczenia rządów obozu Zjednoczonej Prawicy?  

Czy Koalicja Obywatelska dysponuje całym zastępem silnych, bezkompromisowych i odważnych ludzi, na barkach których spocznie ciężar nie tylko budowy nowego państwa, ale też odkrycia całej prawdy o rządach obozu PiS? A ponieważ będzie to wymagało heroicznej wręcz roboty, obawy moje są naprawdę poważne.  

Oczekiwania wyborców opozycji są jasne, nie trzeba robić jakichś specjalnych badań w tym względzie – wyborcy opozycji chcą zobaczyć silne państwo, które nie będzie pobłażać za jawne i wielokrotne połamanie najświętszego prawa – Konstytucji.  

Jeśli do tego nie dojdzie – wyborcy opozycji rozjadą całą opozycję w pył. I być może właśnie na to liczą w Zjednoczonej Prawicy. Że wszystko się rozmyje i na fali oburzenia wrócą jako ci, za czasów których żyło się najlepiej.  

Zamiast tracić energię i czas na opozycyjne wojenki podjazdowe, sięgnijcie, Panie i Panowie, wzrokiem nieco dalej niż czubek waszego nosa. Same zapewnienia, że wiecie jak, już nie wystarczą.  

Przekonajcie mnie i wielu waszych wyborców, że się mylę.  

Good night and good luck Państwu.  

2 odpowiedzi

  1. Jaka puenta, taki komentarz.
    „Zamiast tracić energię i czas na opozycyjne wojenki podjazdowe, sięgnijcie, Panie i Panowie, wzrokiem nieco dalej niż czubek waszego nosa. Same zapewnienia, że wiecie jak, już nie wystarczą.

    Przekonajcie mnie i wielu waszych wyborców, że się mylę.”
    Naszych wyborców nie ma potrzeby przekonywać, to chyba zrozumiałe samo przez się !!!
    Natomiast przesilić taki stupor to tak jakby zawracać kijem Wisłę. Ta sama wartość myśli i identyczny efekt. Amen.

    Co to Q-a jest ??? Jakiś specyficzny gen POPiS-u ? Może ktoś jest w tym Kraju na tyle mądry, że udzieli odpowiedzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *