Są obecnie dwie najgroźniejsze dla polskiej demokracji kwestie:
Pierwsza, to coraz bardziej realny Polexit w wykonaniu PiS z opcją zastąpienia funduszy UE kilkusetmiliardową pożyczką z Chin. Oczywiście, taka pożyczka wymagałaby zmian ustawowych, ale co PiS potrafi zrobić z ustawami, widzieliśmy już w ciągu minionych 6 lat dziesiątki razy. W miesiąc (licząc działania hamujące Senatu) są w stanie dostarczyć na biurko prezydenta gotową nowelizację, a prezydent ją natychmiast podpisze. Nie takie numery widział ten kraj po 2015 roku. Jeśli do tego dodamy bliskie relacje Andrzeja Dudy z prezydentem Chin Xi Jinpingiem, wspierane przez Tadeusza Rydzyka (o których pisała m.in. Rzeczpospolita), a o relacjach Dudy i Xi Jinpinga pisze też w swojej książce Tomasz Piątek, obraz ten staje się jeszcze bardziej realny i możliwy do wykonania. Nie trzeba dodawać, że chińska polityka od lat nakierowana jest na jeden cel – destabilizację zachodniej demokracji, a to spotyka się ze wspólnotą interesów Moskwy.
Oczywiście nie można też absolutnie wykluczyć tego, że pohukiwania o Polexicie to ostra gra z Unią, ale pamiętać trzeba, że PiS zaliczył już pokazową porażkę w kwestii Izby Dyscyplinarnej a szykuje się następna, w sprawie #LexTVN, co może doprowadzić do tego, że w PiS-ie zwyciężą jednak twardogłowi, a wtedy mogą puścić wszystkie hamulce.
Druga, równie groźna, to samodzielny start w wyborach parlamentarnych partii PL2050, który nic Hołowni nie daje, poza 3 pozycją w Sejmie – bez żadnego istotnego znaczenia, ale zapewnia wygraną PiS-owi. Trzeba to sobie powiedzieć jasno i wyraźnie – Hołownia nie będzie zainteresowany żadną koalicją wyborczą z KO, dopóki jego sondaże będą przekraczać 10%. Pan Hołownia ma swoją wizję polityki i jakiś tam Victor D’Hondt nie jest go w stanie przekonać do czegokolwiek.
Można oczywiście zachować swoją tożsamość w jednym bloku, to przecież kwestia zapisów w umowie, mało tego, dzisiaj pozycja Hołowni jest dużo mocniejsza niż za 2 lata może być, ale nie w tym rzecz. Strategia Hołowni jest jasna od samego początku, chodzi o osłabianie najgroźniejszego przeciwnika na opozycji, bo przecież cały projekt bazuje na zawiedzionych wyborcach Platformy, a nie, jak się wydawało, na zawiedzionych wyborcach PiS. Program Hołowni różni się od programu PO didaskaliami, bo ile razy w końcu można odkrywać Amerykę?
Na razie i tak się nic nie zmieni, bo PiS kupiło sobie czas stanem wyjątkowym i wszystko wskazuje na to, że tego czasu kupiło sobie co najmniej do maja przyszłego roku, licząc na to, że gospodarka odbije i nawet jeśli nadal będzie kłopot z unijnymi funduszami, to opcję atomową – Polexit – zawsze będzie mogło użyć. Hołownia ma więc dużo czasu, aby opowiadać wyborcom, jak to on wie, że tylko on wie.
***
W tym stanie rzeczy Koalicja Obywatelska, jako obecnie najsilniejsze ugrupowanie opozycyjne, powinna rzucić na stół i być przygotowana do wyborów z pakietem pięciu najważniejszych projektów ustaw, które należałoby uchwalić w ciągu pierwszych 30 dni nowego parlamentu (oczywiście po wygraniu wyborów i ukonstytuowaniu się nowego rządu).
Te pięć projektów ustaw, to w moim przekonaniu pięć filarów nowego państwa. Taka swoista „Piątka dla Polski”. To także swoisty test dla pozostałych ugrupowań dzisiaj opozycyjnych, w tym przede wszystkim dla partii Szymona Hołowni.
Zapraszam do lektury.
I. #LexPrawo (powtórzenie słów zamierzone).
Ustawa o przywróceniu praworządności i o odpowiedzialności za popełnione czyny przestępcze osób z politycznego nadania obozu Zjednoczonej Prawicy.
Jej główne założenia to:
– ustanowienie funkcji Prokuratora Generalnego niezależnego od rządu, wybieranego przez Sejm większością kwalifikowaną 3/5 głosów,
– powołanie prawidłowo wybranych sędziów do Trybunału Konstytucyjnego,
– ponowny, zgodny z prawem wybór prezesa TK,
– natychmiastowa likwidacja Izby Dyscyplinarnej SN,
– odwołanie wszystkich nieprawidłowo wybranych sędziów do KRS i powołanie nowych, zgodnie z Konstytucją,
– otwarcie możliwości wznowienia procesów sądowych w sprawach, w których sądzili nieprawidłowo wybrani sędziowie. Decyzję zostawić stronom postępowania,
– przywrócenie do pracy wszystkich bezprawnie usuniętych z urzędu sędziów,
– przywrócenie realnej władzy Trybunałowi Stanu. Powołanie zastępców przewodniczącego TS oraz jego 16 członków większością kwalifikowaną 3/5 głosów w Sejmie,
– za postawieniem prezydenta przed TS głosuje 3/5 członków Zgromadzenia Narodowego (obecnie 2/3),
– za postawieniem przed TS osób objętych postępowaniem przed komisją parlamentarną głosuje 3/5 składu komisji (obecnie 2/3),
– obligatoryjne wszczęcie postępowań prokuratorskich wobec wszystkich osób związanych z obozem ZP, co do których istnieje jakiekolwiek podejrzenie przekroczenia uprawnień lub popełnienia przestępstw. Ustawa powołuje specjalnego prokuratora, który dysponuje specjalnym zespołem prokuratorów do zbadania tych spraw. Specjalny prokurator zdaje raport przed Sejmem.
II. #LexPowrót.
Nowelizacja ustawy o upadłości konsumenckiej.
Dzisiejsza ustawa o upadłości konsumenckiej jest czystą fikcją. Długi narastają lawinowo przez naliczane odsetki (także karne) oraz koszty postępowań egzekucyjnych. W konsekwencji powyższego dochodzi do absurdalnego wzrostu zadłużenia często przekraczającego kilkukrotnie kwotę zadłużenia podstawowego, w efekcie czego mamy sytuację patową: wierzyciele niczego odzyskać nie mogą, dłużnik nie może normalnie funkcjonować, a państwo traci wpływy z podatków, bo konsument wchodzi w szarą strefę. Umożliwienie konsumentowi powrotu do normalnego życia zawodowego, a więc także powrotu do funkcji podatnika jest dużo ważniejsze niż bezskuteczne egzekucje komornicze i administracyjne, które trwają latami, niczego nie rozwiązując. Proces upadłościowy jest skomplikowany, wymaga ułożenia się z wierzycielami, a do tego jest kosztowny i nawet jeśli uda się go przeprowadzić, i ostatecznie ogłosić upadłość, pozostaje nierozwiązana kwestia zapisów w bazach bankowych i dłużników. Ani banki, ani inne instytucje nie usuwają tych zapisów z rejestrów, co całkowicie eliminuje powrót konsumenta do normalnego życia. To skutecznie zniechęca zadłużonych do podjęcia procesu upadłościowego – patrz: wpycha ich w szarą strefę. Tracą na tym wszyscy.
Założenia nowelizacji:
– każdy ma prawo do jednej upadłości w życiu,
– procedura upadłościowa musi być uproszczona i sprowadzać się jedynie do badania przez sąd, czy upadłość powstała ze świadomej winy konsumenta (konsument świadomie dążył do powstawania zobowiązań) oraz czy skala zobowiązań przekracza możliwości ich spłaty w ciągu 5 lat,
– po zatwierdzeniu upadłości przez sąd, konsument w całości zwolniony jest ze wszystkich zobowiązań. Z automatu umarzane są wszystkie egzekucje komornicze i administracyjne,
– obligatoryjnie wszystkie bazy danych, bankowe i bazy dłużników zostają wyczyszczone ze wszelkich wpisów – zadłużony staje się swoistą tabula rasa,
– konsument zaczyna życie od zera. Jawnie. Może normalnie zacząć pracę, stać się normalnym podatnikiem. Przestaje działać w szarej strefie.
III. #LexENA.
Ustawa o przywróceniu Służby Cywilnej.
Od stuleci wzorem kształcenia korpusu Służby Cywilnej jest francuska École Nationale d’Administration. Warto czerpać wzory od utartych demokracji, zwłaszcza, gdy obecna władza całkowicie zrujnowała trud poprzedników, którzy budowali zręby takiego korpusu.
Główne założenia ustawy:
– powołanie Akademii Służby Cywilnej, która ma kształcić przyszłych, apolitycznych urzędników państwowych,
– wprowadzenie obligatoryjnych konkursów na stanowiska do zarządów, rad nadzorczych i doradców w spółkach skarbu państwa. Kryteria konkursów zapisane są w ustawie,
– kontrola zasobów skarbu państwa i badanie funduszy, fundacji i spółek skarbu państwa pod kątem ich realnej przydatności dla państwa. Raport przedstawiany jest Sejmowi,
– obligatoryjna likwidacja funduszy, fundacji i SSP wyszczególnionych w raporcie jako nieprzydatne,
– opcja zero: pozbawienie stanowisk wszystkich, którzy po 2015 roku zostali powołani na ważne stanowiska w zarządach i radach nadzorczych z pominięciem konkursów oraz z politycznego nadania obozu ZP.
IV. #LexZdrowie.
Ustawa o budowie systemu ochrony zdrowia.
Zdrowie Polek i Polaków to fundamentalna sprawa dla rozwoju narodu i państwa. Dotychczasowe rządy obozu Zjednoczonej Prawicy doprowadziły do głębokiej zapaści w ochronie zdrowia. Długi narastają. Nie ma systemu ochrony zdrowia, jest pewien model oparty na rozwiązaniach z minionej epoki.
Główne założenia ustawy:
– ustawa wprowadza realny plan budowy systemu ochrony zdrowia (system, czyli pełna współpraca wszystkich podmiotów medycznych ze sobą, co wynika wprost z definicji systemu),
– budową systemu nie zajmują się politycy, tylko pracownicy ochrony zdrowia. System ochrony zdrowia mogą zbudować wyłącznie podmioty medyczne i ludzie, którzy w nich pracują,
– stworzenie ram polityki zdrowotnej zamiast systemu nakazowo-rozdzielczego, który w obecnym modelu odgrywa rolę wiodącą,
– system ochrony zdrowia jest potrzebny pacjentom, bez niego nie będzie możliwe ich kompleksowe leczenie,
– zmiana pionowego systemu zarządzania na system zarządzania poziomego. Wszędzie, gdzie to możliwe, należy wprowadzić zasady organizacji turkusowej,
– Ministerstwo Zdrowia, NFZ i Sanepid mają być instytucjami pomocniczymi a nie opresyjnymi, jak to jest obecnie,
– stworzenie Samorządowego Systemu Szpitali Powiatowych i Miejskich,
– lekarz rodzinny, który współpracuje bezpośrednio z lekarzem specjalistą, ma być fundamentem systemu,
– rzeczywista wycena kosztów systemu ochrony zdrowia, aby realnie wiedzieć, ile pieniędzy należy do niego dołożyć (6, 7, 8% PKB. A może wystarczy 5,5?).
V. #LexReferendum.
Nowelizacja ustawy o referendach lokalnych.
Od początku bieżącej kadencji organów gmin (dane do 4.07.2021 r.) odbyły się 44 referenda w sprawie odwołania wójta, burmistrza, prezydenta miasta oraz rady gminy (miasta) bądź obydwu tych organów gmin. Tylko 6 z nich było ważnych i zakończyło się odwołaniem organu. To około 13,5%. Reszta inicjatyw była nieważnych z powodu zbyt małej w stosunku do wymaganej frekwencji. Około 86,5% referendów lokalnych dotyczących skrócenia kadencji władz kończy się tak samo, czyli niczym. Głównym powodem, według mnie, jest brak możliwości przedstawienia alternatywy – co po odwołaniu, kto będzie nowym wójtem, burmistrzem lub prezydentem? Wyborcy chcą znać alternatywę już przed głosowaniem w referendum.
Główne założenia nowelizacji:
– nałożenie obligatoryjnego obowiązku przedstawienia kandydatów na nowego wójta, burmistrza lub prezydenta (tak jak ma to miejsce w Sejmie, w przypadku votum nieufności dla rządu),
– zniesienie limitu frekwencji wyborczej dotyczącego ważności referendum.
***
Powyższe propozycje ustaw i nowelizacji są oczywiście moim subiektywnym spojrzeniem. Na pewno każdy będzie miał inne priorytety. Moje przemyślenia odnośnie ustawy o upadłości konsumenckiej są wynikiem wielu rozmów z osobami zadłużonymi, różnymi wierzycielami, prawnikami, sędziami, komornikami i urzędnikami skarbowymi. Bezsensowność obecnie funkcjonującej ustawy o upadłości konsumenckiej widzą wszyscy zainteresowani, ale nie znam polityka, który by tę sprawę traktował priorytetowo, wpisując ją choćby na swoje banery wyborcze. A problem ten dotyczy tysięcy Polek i Polaków, także ich rodzin.
Jeśli mamy mówić o Nowym Państwie, musi ono być nowe nie tylko z nazwy.
Proszę też nie pytać mnie, czy Koalicja Obywatelska jest gotowa takie projekty ustaw pokazać. Nie mam bladego pojęcia.
4 odpowiedzi
Pełna zgoda, Nowe Państwo nie może być tylko z nazwy. Piątka, niestety źle mi się kojarzy. Czwórka, szóstka czy siódemka też jest do obrony. LexPrawo, LexEna, LexZdrowie, LexReferendum jest ok. LexPowrót niekoniecznie. Uważam, że dużo ważniejsze : LexEdu – oświata i edukacja może powrót, w dłuższej perspektywie do zmodyfikowanej wersji gimnazjum, LexSoc – postawienie na nogach całego obszaru demografii oraz socjalnych transferów, LexEU – odbudowa pozycji Pl na arenie międzynarodowej, w tym w szczególności Trójkątna Weimarskiego.
SN
Dziękuję za komentarz. Jak napisałem, każdy będzie miał inne priorytety.
Uważam jednak, że #LexPowrót to fundamentalna dla państwa kwestia.
Pozdrawiam serdecznie.
JL
Jacku – brawo za kompleksowość. Z czymś tam się nie zgadzam, ale to pomijalne z tym z czym się zgadzam.
Nie czytając komentarza wyżej miałem impuls co chcę dodać. A tam już to jest.
#LexEdukacja…. Czy nie fundament? Dlaczego dziś jesteśmy tu gdzie jesteśmy – czy nie dlatego że po 1989 nie nauczyliśmy się nawzajem co jest dobre a co złe w najistotniejszych sprawach dla naszej zbiorowości? A może jeszcze tego że warto jeśli to dobre zwycięża.
W każdym razie – gratuluję analizy. Ostrzegam – będę używał w dyskusjach.
Pozdrawiam
Cześć Marcinie!
Miło Cię słyszeć chociaż tak… 🙂
Rzeczywiście, kilka osób zwróciło uwagę na edukację. Nawet senator Zdrojewski.
Również uważam, że edukacja to rzecz bardzo ważna, ale zależało mi na piątce (taka riposta do piątki Kaczyńskiego – inny kaliber). Biłem się z własnymi myślami i w końcu jednak zwyciężyła nowelizacja ustawy o referendach, bo dotyczy naszych małych ojczyzn, w których często źle się dzieje – właśnie jestem u siebie świeżo po takim referendum, które okazało się nieważne z powodu frekwencji (przyczyna: brak kontrkandydata).
Co do używania – używaj do woli!
Pozdrawiam Cię serdecznie.
J.