Platformę mą chcę widzieć odważną.

Od początku pandemii SARS-CoV-2 na świecie zachorowało 266 milionów ludzi. Na Covid-19 zmarło już 5 260 000 osób. W Polsce dane te wyglądają odpowiednio tak: potwierdzonych przypadków zachorowań jest 3,68 miliona oraz 85 700 zmarłych z powodu wirusa Covid-19.  

Dane dotyczące szczepień sytuują Polskę w absolutnym światowym ogonie. Od wprowadzenia szczepionek w naszym kraju w pełni (2 dawki) zaszczepiło się raptem 20 521 241 osób, a dawkę przypominającą (trzecią) przyjęły jedynie 3 637 272 osoby. Liczby te stanowią odpowiednio: 54,1% i 9,6% całej populacji Polaków (dane na dzień 4.12.2021 roku).  

Pandemia odpowiedzialna jest też za 4 lockdowny, czyli całkowite zamknięcie państwa i jego gospodarki, co bezpośrednio związane jest z tysiącami bankructw głównie mikro i małych przedsiębiorstw, bo te pomocy od państwa nie dostały żadnej – osławione przez PiS tarcze antykryzysowe trafiły bowiem do firm średnich i dużych, w tym także do wielkich molochów, a niejednokrotnie pomoc ta spowodowała, że średnie i duże firmy na pandemii zrobiły wręcz niezły deal. Mikro firmy i małe przedsiębiorstwa w ogromnej większości wpadły w kłopoty, z których wychodzić będą miesiącami (jeśli w ogóle uda im się kiedykolwiek stanąć na nogi).  

Ale z tą pandemią związana jest jeszcze jedna liczba, być może najbardziej tragiczna – liczba tak zwanych zgonów nadmiarowych, czyli przypadków śmierci niezwiązanych bezpośrednio z Covid-19. Ta czarna liczba to aktualnie ponad 140 000 przypadków. Niektóre źródła podają, że liczba ta przekracza już 180 000 zgonów. To liczba hańby. Hańby obozu rządzącego, bo to obóz Zjednoczonej Prawicy bezpośrednio za te zgony odpowiada. O ile trudno obarczać winą obóz PiS za śmierci z powodu wirusa, o tyle za zgony nadmiarowe – jak najbardziej, bo zgony te są sumą wszystkich zaniechań i błędów popełnionych przez władzę.  

Lista tych błędów i zaniechań jest bardzo długa i nie jest ona dzisiaj tematem moich rozważań. Tematem dzisiejszych rozmyślań jest odwaga całej klasy politycznej w Polsce, wszystkich polityków, także opozycyjnych. A z tą odwagą i odpowiedzialnością jest dzisiaj słabo po obu stronach sceny politycznej. Niestety dla mnie, także po stronie najbliższej mi formacji – Koalicji Obywatelskiej.  

Moim obowiązkiem – a przy pomocy wszystkich ludzi dobrej woli ten obowiązek może okazać się nie tak drastycznie trudny – jest tłumaczyć wszystkie powody i wszystkie prawdopodobne skutki operacji – na pewno bolesnej z punktu widzenia poczucia wielu ludzi, szczególnie kobiet – operacji podwyższenia wieku emerytalnego”. Tak w 2012 roku Donald Tusk argumentował swoją być może najtrudniejszą decyzję polityczną w życiu. Podniesienie wieku emerytalnego, rozłożone zresztą na długie lata – mężczyźni mieli ten wiek osiągnąć w 2020, a kobiety w 2040 roku – było wtedy (i jest nadal, a dziś jeszcze bardziej) konieczne. Słuchałem i patrzyłem wtedy na premiera Tuska z podziwem. Tak, z podziwem, bo była to jedna z tych chwil, kiedy miałem poczucie, że polityk jest w stanie odpowiedzialność za całe państwo wynieść ponad sondaże i polityczne kalkulacje. Patrzyłem na to z podziwem, bo wiadomo było, że w takim państwie jak Polska zapłaci za to cenę bardzo wysoką – bez wątpienia był to jeden z powodów, dla których PO przegrała wybory 3 lata później.  

Dziś już coraz więcej osób wie, że Tusk miał wtedy rację bezwzględną. Dla ekonomistów i tych wszystkich, którzy zdrowy rozsądek przedkładają nad czysty populizm, wiadomo od lat, że pokoleniowy system emerytalny, który jest głównym systemem emerytalnym w krajach demokracji liberalnej, ulegnie zapaści, jeśli nie podniesie się wieku emerytalnego stosownie do wydłużającego się średniego wieku życia kobiet i mężczyzn. To jest jak 2 + 2 = 4. Ale rzecz jest w owej odwadze, determinacji i odpowiedzialności właśnie.  

Silna i odpowiedzialna partia polityczna powinna pokazywać te cechy w chwilach dla narodu najważniejszych. Platforma Obywatelska, czy szerzej – Koalicja Obywatelska – powinna cechy te pokazać właśnie teraz, w obliczu tych 140 – 180 tysięcy nadmiarowych zgonów, 4 lockdownów i milionów zakażonych. Platforma Obywatelska powinna zacząć wreszcie słuchać swojego elektoratu, a nie elektoratu PiS. Wewnętrzne badania pokazują przecież, że zdecydowana większość wyborców Koalicji Obywatelskiej jest za wprowadzeniem twardych rozwiązań w walce z Covid-19. 

Tymczasem pytane o to przez dziennikarzy władze Platformy unikają jasnych deklaracji, opowiadają coś o braku dostępu do danych i mgliście deklarują, że są za stosowaniem paszportów covidowych. Ale jasnych, jednoznacznych deklaracji w tym nie ma. Nie widzę dzisiaj Donalda Tuska z 2012 roku, gdy twardo bronił swojego projektu dotyczącego wieku emerytalnego, który by otwarcie i zdecydowanie powiedział: tak, jesteśmy za obowiązkowymi szczepieniami przeciw Covid-19, minimum to jak najszybsze wprowadzenie ustawy o funkcjonowaniu paszportów covidowych. Kropka.

Sytuacja, w której osoby niezaszczepione (pomijam tych, którzy szczepić się nie mogą) korzystają z tych samych praw, co osoby zaszczepione jest głęboko niesprawiedliwa. Z punktu widzenia elementarnej sprawiedliwości społecznej, która jest przecież fundamentem demokratycznego państwa prawa, to, z czym spotykamy się obecnie, w tę elementarną sprawiedliwość po prostu uderza. Dlaczego osoba, która nie chce się szczepić ma na przykład wchodzić bez ograniczeń tam, gdzie wchodzi osoba zaszczepiona? Jaki jest powód, aby prawa tych osób były tożsame?  

Jeśli nie chcesz się szczepić – nie szczep się, ale wtedy siedź w domu. Nie pokazuj się w restauracji, kinie czy teatrze. Inaczej mamy do czynienia z elementarnym bezprawiem. Po prostu. 

Nie inaczej jest w kwestii szczepień obowiązkowych. Jeśli na tej liście jest kilkanaście szczepionek przeciw różnym chorobom, dlaczego nie może być na niej szczepienia przeciw Covid-19, skoro wirus ten jest odpowiedzialny za trwający od 2 lat światowy kryzys gospodarczy i zniknięcie z mapy Polski miasta wielkości Zielonej Góry, Bielska-Białej czy Gliwic? Mówię tu o nadmiarowej liczbie zgonów.  

Odpowiedzialna, silna i niekoniunkturalna partia polityczna musi być wolna od wpływu populizmu. Nie może oglądać się na nie swój elektorat, poparcia szukać ma wśród swoich wyborców. A wyborcy Koalicji Obywatelskiej dalecy są od wpływów populizmu, do tego to elektorat, któremu wiele można wyjaśnić, rozmawiając z nim. Jeśli zaś w strategii KO jest przyciągnięcie do siebie umiarkowanego elektoratu PiS (tak naprawdę jest to elektorat płynny), to brakiem zdecydowania w sprawach kluczowych na pewno się tego osiągnąć nie da. 

Stanisław Wyspiański tak pisał o swojej pracy: “Teatr mój widzę ogromny, wielkie powietrzne przestrzenie, ludzie je pełnią i cienie, ja jestem grze ich przytomny”. Przepraszam za tę być może zbyt jawną profanację, parafrazującą słowa Wielkiego Poety: Platformę mą chcę widzieć odważną. Odważną i odpowiedzialną za państwo. Tylko taka wygrać może. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *