Rozczarowanym, dedykuję

Szanowni Państwo!

Napiszę coś, co się wielu nie spodoba i będzie wbrew od dawna lansowanemu w mediach tradycyjnych i społecznościowych trendowi, który w skrócie nazwać można tak: „Walenie w PO jest w modzie”.

Rozczarowani wszystkich krajów łączcie się!

Tak, bicie Platformy jest w modzie. Od dawna. Pal licho, że robią to przeciwnicy, ale trendowi temu poddają się też tzw. zwolennicy Platformy, określający się tradycyjnym opisem: „Zawsze głosowałem na PO, ale już nigdy nie zagłosuję, bo mnie zawiedli”. Czasem też dodają, że zagłosują, bo nie mają alternatywy.

Nie drwię z nich, naprawdę poważnie traktuję to ich niekończące się rozczarowanie. Rzecz w tym, że oni zawsze byli lub są rozczarowani. Gdy szefową PO była Ewa Kopacz byli rozczarowani jej uległością wobec Tuska (!), gdy szefem był Grzegorz Schetyna byli rozczarowani jego twardą ręką (?), teraz są rozczarowani Borysem Budką i jego nieudolnością (!?). Przy czym zaznaczyć trzeba, że rozczarowani często się wymieniają, ci rozczarowani Ewą nie byli rozczarowani Grzegorzem, a ci z kolei rozczarowani Borysem nie byli rozczarowani Ewą. Ci zaś rozczarowani każdym z nich, rozczarowani są wszystkim. Trochę to nieco skomplikowanie, nieprawdaż?

Choćby nie wiadomo jak się starać, ile faktów pokazać, zawsze znajdą się tacy, którzy gadać będą, że rządy PO to najczarniejszy okres w historii Polski. Inni z kolei wtórować będą, że są Platformą zawiedzeni, że nie ma pomysłów i jest beznadziejna. Dlaczego? Bo być rozczarowanym i zawiedzionym to jest dzisiaj trendy. Bycie zawiedzionym pokazuje, że jesteś niezależny, przenikliwy, gorąco zaangażowany i rzecz jasna – życzysz Platformie jak najlepiej. Jednym słowem – jesteś bezgranicznie jej oddany. Panie, chroń mnie od przyjaciół, z wrogami poradzę sobie sam!

Tym ogólnonarodowym rozczarowaniem Platformą jestem już zmęczony. Każdego dnia o tym czytam i słucham. I coraz bardziej rozczarowany jestem rozczarowanymi. Prawicowy ekstremizm jest w swoim apogeum, w Stanach władzę stracił właśnie notoryczny kłamca, manipulator i owładnięty władzą chory człowiek, ale przed nowym prezydentem długa droga do uspokojenia nastrojów, w Polsce inny chory na władzę polityk modelowo, metodycznie i konsekwentnie rozpieprza państwo, budując własny folwark zwierzęcy, a wyborcy i przyjaciele PO są nią rozczarowani. Wiecznie rozgoryczeni, wiecznie niezadowoleni. Wieczni malkontenci, którzy życzą Platformie jak najlepiej.

Gdy PO skręca w prawo, źle. Gdy PO skręca w lewo, źle. Gdy idzie środkiem, jest za mało wyrazista. Gdy składa setki poprawek do ustaw PiS-u, nic nie robi. Gdy przeprowadza kontrole poselskie w ministerstwach, to za mało. Gdy zgłasza wnioski o wota nieufności, działa bez sensu. Gdy kichnie, źle. Gdy nie kichnie, źle. Zawsze, kurwa, źle.

Ale gdy pytasz jednego z drugim, co zrobił, żeby dowiedzieć się, co Platforma robi, nagle milkną. Czasem obwieszczą światu z dumą, że PO nie ma programu, albo, jak ci bardziej przychylni Platformie, stwierdzą, że ma, ale już nieaktualny.

Jak nie potrafisz wygrać, usuń się i zrób miejsce innym! Tylko komu?

Za to aktualne są dzisiaj zgadywanki, ilu polityków PO przejdzie do Hołowni (po co, skoro właśnie na światło dzienne wychodzi prawda o Ruchu Polska 2050?). I czy PO jeszcze dyszy, czy już nie dyszy. A jak dyszy, to czy miarowo, czy z przerwami, płytko, czy głęboko. Kilkaset ludzi każdego dnia umiera, firmy bankrutują, gospodarka upada, Narodowy Program Szczepień jest kolejną farsą i utopią, PiS rozgrabia państwo bez hamulców, a rozczarowani Platformą są rozczarowani jeszcze bardziej. Bo oczywiście zatroskani o los Polski są. A jakże.

Taka mnie refleksja nachodzi, gdy to wszystko słyszę: Czy jak żona jest rozczarowana mężem, bo od miesiąca nie naprawił kranu, albo jak mąż jest rozczarowany żoną, bo zamiast mini w kwiaty założyła mini z dżinsu, to wpadają w deprechę i nie śpiąc po nocach, rozmyślają o rozwodzie? Nie? Dlaczego? Bo myślą racjonalnie. Bo ważą plusy i minusy, i kierują się rozsądkiem. Wiedzą, że nie ma idealnej żony, męża, pracy. Dlaczego partia polityczna ma być idealna? Niech mi ktoś poda choć jeden racjonalny argument, dlaczego partia ma być bytem, który zawsze spełnia wszystkich wszystkie oczekiwania? Czy dociera do rozczarowanych ta prawda, że to irracjonalne? Czy naprawdę trzeba posiłkować się truizmem, że nie ma na świecie partii politycznej, która byłaby skrojona pod każdego? Dlaczego w Polsce ma być inaczej?

Ale zdradzę wam pewną wielką tajemnicę – mnie się też w Platformie nie wszystko podoba. No naprawdę. A najbardziej to, że od lat gra w grę PiS-u na polu PiS-u, zamiast grać w swoją grę na swoim polu. Jednak swój żal potrafię schować do kieszeni i jakoś z nim żyć. I coś robić, cokolwiek. Oczywiście, prawo do krytyki jest częścią prawa do wolności słowa i poglądów. Ale jak ze wszystkim w życiu, także i tu należy zachować umiar, bo inaczej wkraczamy na grząski grunt malkontenctwa, a to już żadnego związku z rzeczową krytyką nie ma.

I na koniec inna refleksja: To wyborca ma realizować selekcję, kto powinien zostać posłanką, posłem. Często kierując się kryteriami zupełnie nieadekwatnymi, wspierając się emocjami, dokonuje wyborów, które później mają określone konsekwencje. Tymczasem proces wyborczy powinien być głęboko przemyślany i tych emocji właśnie pozbawiony. Być może wtedy do parlamentu nie trafiałyby osoby z przypadku, bez doświadczenia zawodowego lub po prostu karierowicze. To wyborca wybiera swojego przedstawiciela, nie odwrotnie. Za jakość parlamentu, rządzących i opozycji odpowiada wyłącznie wyborca. Może więc swoje rozczarowanie zacznie od siebie?

Post scriptum.

Kilka moich rad dla Platformy.

1. Ustąpiłbym Ruchowi Hołowni na konserwatywnym polu. Dałbym się Hołowni tam sprawdzić. Niech zagospodaruje konserwatywne centrum – może w końcu uzbiera nieco umiarkowanego elektoratu PiS. Zmniejszy to napięcia między PO i PL2050 dając większe szanse na przyszłą koalicję.

2. Poszedłbym w kierunku liberalnego centrum. Świadomie używam określenia liberalnego, a nie lewicowego. To oznacza większą wyrazistość w takich sprawach jak prawo aborcyjne, rozdział państwa od Kościoła, związki partnerskie i małżeństwa jednopłciowe, finansowanie Kościoła i religia w szkołach. Od tych tematów uciec się nie da, sprawy światopoglądowe są bardzo ważne dla wielu wyborców. Pójście w stronę liberalnego centrum daje też więcej możliwości dla liberalizacji rozwiązań gospodarczych (racjonalny liberalizm). Powtórzę to, co jest powszechnie wiadomo – to zachodnie partie chadeckie i konserwatywne wprowadziły liberalizację aborcji i małżeństwa jednopłciowe. Więcej odwagi!

3. Stworzyłbym profesjonalną komórkę zajmującą się polityką informacyjną partii. Zatrudniłbym tam ludzi spoza partii, wyłącznie specjalistów. Szefem/szefową powinien/powinna zostać ekspert/ekspertka od wizerunku i PR. Takich osób jest na rynku wiele. Polityka informacyjna musi być spójna. I jest kluczem do sukcesu.

4. Odszedłbym od błędnej strategii posyłania do mediów tych samych osób. W mediach należy pokazać także innych polityków, tych z drugiej a nawet i trzeciej linii. To zmniejszyłoby też napięcia wewnątrz partii, a i wyborcy odebraliby to pozytywnie. Tymi samymi twarzami są już po prostu znudzeni (z całym szacunkiem dla znanych twarzy).

5. Osobną komórką powinna być komórka do walki z fejk niusami obozu Zjednoczonej Prawicy. Taki projekt został kiedyś Platformie złożony. Do dzisiaj leży w czeluściach jakiejś szuflady. Projekt zakładał aktywizację sympatyków PO spoza partii.

6. Stworzyłbym Rodzinę PO, w której byłoby miejsce dla obecnych i byłych parlamentarzystów Platformy, a także dla zaangażowanych sympatyków PO. Tym się powinien zająć oddelegowany wyłącznie do tych spraw wyznaczony przez szefa PO polityk.

7. Od dzisiaj zacząłbym pokazywać Puzzle Programowe PO (PPPO), czyli kilka najważniejszych projektów programowych dotyczących najistotniejszych obszarów: zdrowia, edukacji, praworządności, gospodarki, klimatu, racjonalnej opieki społecznej i emerytur. Aktualnie mija 20 lat od powstania Platformy, idealny czas na takie działanie. Z mojej wiedzy wynika, że to się właśnie w Platformie dzieje.

Wszystko to można stworzyć także w czasie pandemii. Kontakty można utrzymywać zdalnie, przy wykorzystaniu powszechnie dostępnych narzędzi do komunikacji.

A teraz możecie mnie hejtować i pisać, że nie rozumiem nadchodzących przemian, które zmiotą Platformę z powierzchni Ziemi.

Good night and good luck.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *