W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny, odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie, My, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej, zarówno wierzący w Boga będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna, jak i niepodzielający tej wiary, a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł, równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski, wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach, nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej, zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku, złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie, świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej, pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane, pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność, w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem, ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej jako prawa podstawowe dla państwa oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.
Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali, wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka, jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi, a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.
***
Czytam „Zmierzch demokracji” Anne Applebaum zaskoczony bliskością poglądów, o których piszę od dawna. Nie żebym był taki mądry, to Anne przedstawia fundamentalne dla demokracji sprawy w sposób przejrzysty i klarowny, dokładnie tak, jakimi są. Tej książki się nie czyta, ją się połyka.
Zwodniczy powab autorytaryzmu. Tym powabem zatrute są umysły wielu ludzi od lat, ale to w Polsce Kaczyńskiego i na Węgrzech Orbana ów powab zbiera największe żniwo wśród państw europejskiej rodziny. Dzieje się to za sprawą współczesnych klerków, bez których nie byłoby państw Fidesz i PiS. „Do tego, by utrzymać się przy władzy, taka miękka dyktatura nie potrzebuje masowej przemocy. Zamiast tego opiera się na elitarnych kadrach w biurokracji, państwowych mediach, sądach, czasem też w państwowych przedsiębiorstwach. Owi współcześni klerkowie rozumieją, że ich rolą jest obrona przywódców bez względu na to, jak byliby nieuczciwi, jak skorumpowani, jak katastrofalny wpływ wywieraliby na instytucje i życie zwykłych ludzi. Wiedzą, że w zamian czekają ich nagrody i awanse. Bliscy współpracownicy szefa partii mogą się bardzo wzbogacić, otrzymywać lukratywne kontrakty albo posady w radach nadzorczych państwowych spółek, nie musząc o nie wcześniej rywalizować z innymi. Mogą liczyć na rządowe pensje, a także ochronę przed oskarżeniami o korupcję albo niekompetencję. Nieważne, jak źle wypełniają swoje obowiązki – nie stracą pracy”.
Współcześni klerkowie to fundament autokracji. Ich protoplaści w latach 20. i 30. ubiegłego wieku, głównie artyści i ludzie kultury, walnie przyczynili się do podpalenia świata przez ówczesne totalitaryzmy, o czym pisał w 1927 roku Julien Benda – francuski filozof i pisarz – w swej rozprawie filozoficznej „Zdrada klerków”. Benda był pesymistą: twierdził, że człowieczeństwo załamało się pod naporem przeobrażeń minionych lat i wieków. Ówczesna cywilizacja Zachodu zlekceważyła miłość do człowieka, wyrażaną w Ewangelii poprzez współczucie i miłosierdzie dla obcych i słabych. Klerkowie zdradzając swoje powołanie „obwieszczali moralną szlachetność nieczułości i hańbę miłosierdzia”. Benda pisał o kulcie sukcesu i rozpowszechnieniu pogardy wobec przegranych. Twierdził, że zwycięzcą nie jest ten, kto służy dobru, ale ten, kto potrafi uwieść i zorganizować masy. Pisał, że polityczny realizm klerków, przejaw ich zaprzaństwa, „jest związany z samą istotą nowoczesnego świata”.
Dzisiejsi klerkowie poszli o krok dalej, w uwielbieniu bossa najważniejsze stały się pieniądze, fortuny, które można zdobyć w sposób urągający odwiecznym zasadom, że do majątku dojść powinno się ciężką pracą, wiedzą i zdolnościami. Współczesny klerk, jak konformista z lat komuny, wystarczy, że będzie wierny. Ma kłamać, manipulować i przedstawiać świat tak, jak tego chce wódz partii. Emerytowany zbawca narodu. Trzeba popierać, nie przeszkadzać.
Kadry są najważniejsze. Ta leninowska doktryna władzy przeniesiona została przez Orbana na grunt węgierski, a potem na grunt polski przez Kaczyńskiego, jeden do jednego. Tylko kasa jest do wyrwania dzisiaj sto razy większa niż wtedy. Prezes obiecał nam Budapeszt w Warszawie, więc od siedmiu lat usilnie go wdraża. Nie z takim powodzeniem jak Orban, bo jednak Polacy to mimo wszystko trudniejszy do rządzenia naród, przez lata swej historii przywykły do oporu i wolność kochający ponad wszystko. Owszem, lata ciągłej indoktrynacji zrobiły swoje, ale mimo to pełnego Budapesztu w Warszawie nie ma. I nie będzie.
***
Oglądam debatę liderów polskiej Opozycji, którzy spotkali się wczoraj razem przy okazji 25-lecia Konstytucji. Był Donald Tusk, był Szymon Hołownia, był Władysław Kosiniak-Kamysz, był Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń. Pięciu samców alfa usiadło razem i rozmawiali ze sobą. Bez wzajemnych ataków, oskarżeń i pstryczków w nos. Mówili, co ich łączy, nie dzieli, chociaż o naturalnych różnicach programowych była też mowa. Ale najistotniejsze jest to, że wreszcie się publicznie spotkali i wysłali wyborcom sygnał: tak, jesteśmy w stanie się porozumieć w imię dobra wspólnego, jakim jest Konstytucja RP. Po raz pierwszy od dawna uwierzyłem, że pokonanie obozu Zjednoczonej Prawicy jest możliwe. Od dawna wiadomo, że może dokonać tego jedynie Zjednoczona Demokracja. Od dawna wiedzą o tym wyborcy, chyba do polityków ta prawda dotarła też, głównie za sprawą kolejnych sztuczek, jakie wódz szykuje Opozycji – najpierw chce zmian w Konstytucji (oczywiście pod osłoną agresji Rosji na Ukrainę), za chwilę wprowadzi zmiany w ordynacji wyborczej, na modłę tej węgierskiej, w której faworyzowany jest Fidesz. Władzy raz zdobytej, nie oddamy nigdy. Prawo i sprawiedliwość, prawem i sprawiedliwością, ale racja musi być po naszej stronie!
Totalitaryzmy XX wieku oparte były na Wielkim Kłamstwie, machinie propagandowej, która tuszowała zbrodnie przeciwko ludzkości tamtych lat. W rozmowie z Anne Applebaum Timothy Snyder określił współczesne kłamstwa węgierskiej i polskiej autokracji mianem Średniego Kłamstwa. Anne tak o tym pisze: „Inaczej rzecz ujmując: wszystkie zachęcają swoich zwolenników do uczestnictwa (przynajmniej tymczasowego) w alternatywnej rzeczywistości. Czasami ta alternatywna rzeczywistość powstaje samoistnie, ale częściej starannie się ją tworzy, używając technik marketingowych, segmentacji odbiorców, kampanii w mediach społecznościowych”.
Modus operandi małych autarkii, w znaczeniu zamykania społeczeństwa przed innymi, wierząc we własną samowystarczalność, na Węgrzech i w Polsce jest ten sam. Tym schematem działania jest to owe Średnie Kłamstwo niesione gawiedzi poprzez fale eteru i gigabajty Internetu, dzięki całkowicie przejętym mediom państwowym, również częściowo przejętym mediom prywatnym i lokalnym gazetom, jak to uczynił Kaczyński rękoma wójta Pcimia, którego namaścił na prezesa największej państwowej spółki w Polsce, która stała się wydawcą prasy, mimo że jej głównym celem jest produkcja paliw.
Szukam najbardziej znanych mi wyrazów bliskoznacznych dla słowa autorytaryzm i takie mi skojarzenia do głowy przychodzą: kategoryczność, arbitralność, despotyczność, woluntaryzm, monarchia, nieprzejednanie, stanowczość, jednowładztwo, dyktatura, autokracja i autokratyzm, apodyktyczność, władczość, zacięcie i zadęcie, nadgorliwość, rządy silnej ręki, zamordyzm, dogmatyczność i dogmatyzm, zawziętość, nieugiętość, bezwzględność, jedynowładztwo. Wiemy, że autokratyzm to forma rządów polegająca na skupieniu całej władzy w rękach jednej osoby, która tę władzę sprawuje poza jakąkolwiek kontrolą społeczną. Z czymś się to Państwu kojarzy?
Współczesna autokracja sprawia pozory demokracji. Są wybory w konstytucyjnych terminach, jest Trybunał Konstytucyjny, Rzecznik Praw Obywatelskich, parlament, prezydent, są media, sądy, prokuratura, Najwyższa Izba Kontroli, można prowadzić działalność gospodarczą, a nawet zbierać się na ulicy i protestować. Ale przecież każdy normalnie myślący obywatel i wyborca, mający otwarte oczy, wie, że to tylko pozory i pięknie wyglądające fasady. W rzeczywistości wszystkie elementy władzy są w ręku jednego wodza, emerytowanego zbawcy narodu, a raczej jego „duchowego” przywódcy – pana na toruńskich włościach.
***
Czytam i słucham, że obóz Zjednoczonej Prawicy jest teraz forpocztą światowych sankcji wobec Rosji. Codziennie, nawet w jedynej wolnej telewizji (a może już „wolnej”) słyszę, że trio Kaczyński, Morawiecki, Duda to niezłomni propagatorzy dociśnięcia Rosji do ściany. Czytam i słucham tego z rosnącym oburzeniem, bo przecież każda i każdy, którzy nie zostali dotknięci amnezją, pamiętają, co obóz ZP robił w grudniu i styczniu, gdy wiedział już od Amerykanów, że Rosja najedzie Ukrainę. Nie trzeba mieć pamięci szachisty, aby pamiętać witaną tu z honorami Le Pen, spotkania w Madrycie i w Warszawie, i budowaną prawicową alternatywę wobec Unii Europejskiej, o której z dumą donosiły prawicowe i państwowe media. I tylko dziwnym trafem ta alternatywa budowana była z proputinowskimi partiami, szczodrze finansowanymi przez Rosję. Nie trzeba mieć też pamięci szachisty, aby pamiętać faktury za kampanię Andrzeja Dudy w 2015 roku – jak przepływały wtedy pieniądze.
Dziś obóz Prawa i Sprawiedliwości zakłada szaty wielkiego przyjaciela Ukrainy i nieprzejednanego wroga Putina. Nawołuje, ba – żąda od Unii, aby zablokowała operacje handlowe z Rosją, ale TIR-y z Białorusi i Rosji jeżdżą codziennie przez Polskę, węgiel tonami ciągnięty jest z Donbasu, ropa i gaz płyną rurociągami, proces rozgrabiania Grupy Lotos nie został wstrzymany i blisko 400 stacji benzynowych trafi via Węgry do Rosji, a jedynym twardym człowiekiem jest prezydent Trzaskowski, który nie potrzebuje zmian w Konstytucji, aby wyrzucić Rosjan z warszawskich nieruchomości. Na tym właśnie polega owe Średnie Kłamstwo, o którym mówi Snyder, modus operandi tej władzy – wciskanie „ciemnemu ludowi” propagandowej papki.
Miliony Polek i Polaków źle się czują w dzisiejszej Polsce. I mają ku temu racjonalne podstawy. W Polsce pod rządami PO i PSL źle czuli zwolennicy PiS, ale bezpodstawnie, irracjonalnie, bo nakręcani byli przez ówczesną opozycję, która każdego dnia zohydzała im to państwo, siejąc kłamstwa i zamęt w głowach. Także wokół Smoleńska.
W rzeczywistości tamtej Polski nie trzeba było się wstydzić. To tamte rządy wprowadziły więcej programów społecznych niż obóz Zjednoczonej Prawicy w ciągu ostatnich siedmiu lat, a płace w takich zawodach jak edukacja wzrosły blisko dwukrotnie więcej niż w latach 2015-2021. Inna sprawa, że Platforma i PSL nie potrafiły tego ludziom odpowiednio „sprzedać” i do dziś nie potrafią, dając sobie narzucać narrację PiS. I wtedy, i dziś. Zawsze to była i jest cały czas cyniczna gra tego obozu.
Co z tego, że płaca minimalna rośnie (co roku rośnie od 1990 roku), skoro siła nabywcza pieniądza spada? Co z tego, że średnia krajowa (napędzana przez zarobki zarządów w spółkach skarbu państwa) wzrasta, skoro coraz większej liczbie ludzi nie starcza do pierwszego? Program 500+, bez wątpienia potrzebny, ale wdrożony nieudolnie i skierowany do wszystkich, przy jednoczesnym zatrzymaniu inwestycji krajowych, przyczynił się w sposób oczywisty do wzrostu inflacji, a nieudolne radzenie sobie z kryzysem covidowym dopełniło całości obrazu państwa dobrobytu według PiS jako mitu wymyślonego na potrzeby kłamstwa – fundamentu tej władzy.
***
Czytam Anne Applebaum i zastanawiam się, czy obronimy demokrację. Czy obronimy naszą własną Konstytucję, której preambuła stawiana jest w świecie za wzór. Czy obronią demokrację dzisiaj Węgrzy. I czy obroni ją Ukraina.
Good night and good luck Państwu.